Kontrowersje wokół wesela

Istnieje pewna prawidłowość czy też raczej zasada, obowiązująca chyba we wszystkich możliwych dziedzinach, która powiada, że tam, gdzie tradycja nazbyt silnie i nieustannie opiera się wpływom szeroko rozumianej nowoczesności, tam owa tradycja odchodzi do lamusa, kapituluje i przegrywa, pozostawiając za sobą przysłowiową spaloną ziemię. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że właśnie z takim właśnie maniakalnym i być może zgubnym w skutkach oporem przed wpływem nowoczesności mamy tam, gdzie chodzi o rzeczy takie, jak wesele. Wszędzie, dokąd zajrzymy, możemy natknąć się na takie albo inne lamenty, których przyczyną jest, jak mówią nam tych lamentów autorzy, to,  że w dziedzinie rzeczy takich jak wesele silnie ugruntowana tradycja jest nieustannie atakowana przez barbarzyńską i do cna skomercjalizowaną nowoczesność. Ilekroć natrafiam na tego rodzaju lamenty i lamentacje, tylekroć myślę sobie, że o wiele lepiej byłoby po prostu nie marnować czasu na daremne biadolenie, że dzisiejsze wesele coraz rzadziej przypomina wesele dawniejsze.